|
Zapraszam tutaj do przeczytania wywiadu dla portalu Cycling24.pl
|
|
W dniach 24-26 czerwca Virtual Trener organizuje Weekend Training Camp w miejscowości Kluszkowce, niedaleko Zakopanego. Zapraszamy wszystkich chętnych do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Będzie możliwość poznania treningu z pomiarem mocy, potrenowania zjazdów w terenie pod okiem fachowców (w roli instruktora Szymon Syrzistie, wielokrotny mistrz Polski w downhillu) oraz wiele innych atrakcji.
Pełną ofertę zgrupowania w PDF możecie znaleźć tutaj:
http://tinyurl.com/wtc-kluszkowce-oferta
Pozdrawiamy serdecznie, zespół VT" |
|
Ale zaniedbałem moją stronę...aż wstyd! Postaram się nadrobić zaległości i napisać o moich ostatnich startach. Po Zdzieszowicach wystartowałem w Krakowie na Skandia Maraton Lang Team. Do wyścigu byłem pozytywnie nastawiony, ponieważ trasa w Krakowie jest jedną z moich ulubionych tras. Od samego startu trzymałem się w pierwszej grupie. Starałem się oszczędzać siły, by w końcówce móc zaatakować. Niestety po 10km złapałem gumę, której płyn nie był w stanie całkowicie uszczelnić. Oczywiście mogłem kontynuwać jazdę, ale z kilometra na kilometr ubywało mi powietrza. Wiedziałem, że na bufecie stoi Pan Ryszard oraz Pan Piotr i tam będe mógł zmienić koło. Jakby tego było mało, w pewnym momencie trasy prowadzący nas pilot popełnił błąd gubiąc trasę ;/ Było pozamiatane...Stracaliśmy około 3-4 minut. Jechałem już na "kapciu"i nie byłem w stanie utrzymać się w grupie pościgowej. Na około 45km wymieniłem przednie koło i zacząłem gonić. Korzystając z okazji chciałbym podziękować Tadeuszowi Korzeniewskiemu, że poczekał za mną i pomógł mi zniwelować przewagę. Ostatecznie maraton ukończyłem na 6 miejscu w kategorii i 11 OPEN. Cóż...z wyścigu na pewno nie jestem zadowolony, ale z formy jak najbardziej. Miejmy nadzieję, że na następnym wyścigu będę mógł spokojnie walczyć o najwyższe miejsce na podium ;) Następnego dnia mieliśmy zaplanowany start w Sulechowie na Kaczmarek Electric Mtb Maraton. Po wieczornych opadach deszczu na trasie znajdowały się duże ilości błota oraz było strasznie duszno ;/ Nie lubię takiej pogody. Moim celem była walka na dystansie MEGA, ale zmęczenie maratonem w Krakowie było zbyt duże aby utrzymać się w czołowej grupie. Postanowiłem zjechać na MINI, które ukończyłem na 2 miejscu w kat. i OPEN.
Tydzień później wystartowałem na maratonie w Gnieźnie, gdzie przywitała nas słoneczna i upalna pogoda. Przed wyścigiem czułem, że moja dyspozycja nie jest idealna...bolały mnie nogi ;/ Tempo od samego startu było bardzo mocne. Czułem w nogach silne pieczenie. Wiedziałem, że pierwszy podjazd i "spłynę". Tak też się stało ;) Zostałem z Radkiem Lonką i Sylwestrem Swatem. Staraliśmy gonić czołówkę, lecz z biegiem czasu nasza strata rosła. Niestety powtórzyła się sytuacja z przed tygodnia i w połowie dystansu złapałem gumę ;/ Poprosiłem chłopaków, aby zaczekali za mną...za co odpłaciłem im się na mecie. "Wbiłem" jeden nabój i mogłem jechać dalej. W ostateczynm rozrachunku maraton ukończyłem na 3 miejscu w kategorii i 5 OPEN. Trasa maratonu była bardzo ciekawa i urozmaicona. Nie brakowało technicznych ścieżek, podjazdów oraz szybkich prostych. Wielki PLUS dla chłopaków, którzy ułożyli trasę!
Kolejny start zaplanowany był w Nałęczowie. Na tym wyścigu chciałem odegrać się za Kraków i pokazać, że mogę walczyć o zwycięstwo w kat. OPEN. Od samego startu narzuciliśmy mocne tempo i już na pierwszym podjeździe ufromowała się czołowa grupka, w której znajdowałem się ja oraz moi koledzy z team'u - Sławek Pituch i Tadeusz Korzeniewski. Staraliśmy się w trójkę kontrolować wyścig. Chcieliśmy dojechać razem do mety, aby zebrać komplet punktów. Drużynowa jazda zawsze przynosi dobre rezulataty. W tym dniu czułem się bardzo dobrze i wiedziałem, że mogę powalczyć ;) Nie odpuszczałem ani na chwilę, ciągle pilnując koła rywali. Starałem się regularnie uzupełniał płyny oraz węglowodany aby nie zabrało sił na końcówkę. Do samego końca jechaliśmy w 5-cio osobowej grupie. Wiedzieliśmy, że wyścig rozegra się na szybkim finiszu z góry. Było bardzo niebezpiecznie. Wyczekałem do samego końca i zaatakowałem. Za mną podążył Sławek. Jako pierwszy wpadłem na ogormnej prędkości w zakręt do mety i zwyciężyłem w kategorii OPEN !!! Trasa maratonu była bardzo szybka o czym świadczy średnia prędkość - 32km/h !!! Jestem bardzo zadowolony z mojego występu. Pozwoliło mi to umocnić się w klasyfikacji generalnej i gonić prowadzącego Sławka.
Następnego dnia postanowiłem wystartować na XC w Obornikach. Byłem bardzo ciekaw trasy wyścigu, który rozgrywał się na torze motocrossowym !!! Na starcie stanęła cała czołówka wielkopolskiego ścigania - Radek Tecław, Radek Lonka, Sebastian Swat, Rafał Chmiel. Wiedziałem, że nie będzie łatwo. Od startu mocne tempo narzucił Radek Lonka. Zmęczenie wyścigiem z dnia poprzedniego nie pozwoliło mi gonić Radka...byłem zmuszony odpuścić i jechać "swoje". Nie mogłem wejść na wysokie obroty...tętno stało w miejscu ;/ Trasa wyścigu była interwałowa, a lejący się z nieba żar wykończył mnie kompletnie. Linię mety przekroczyłem na 4 miejscu. Po tym wyścigu zrozumiałem, że nie ma sensu startować dzień po dniu. Mój organizm nie potrafi jeszcze tak szybko regenerować się, a startując pogłębiam zmęczenie.
Dnia 5 czerwca wziąłem udział w 3 edycji Grand Prix Wielkopolski w Maratonach Rowererowych MTB w Mosinie. Do pokonania mieliśmy dystans 70km. Na starcie ponownie pojawiła się całą wielkopolska czołówka. Na początku 3km runda rozbiegowa, a potem ostry start pod górę. Już na pierwszym podjeździe mocne tempo podyktował Radek Tecław i uformował czołówkę, której znaleźli się bracia Swat ora ja :) Niestety nie wytrzymałem tak mocnego tempa i na 25km musiałem odpuścić razem z Sylwkiem. Postanowiliśmy jechać "swoje" jednocześnie kontrolując goniącą nas grupę. Na pierwszym okrążenie współpraca układała się bardzo dobrze, lecz po wjeździe na drugą rundę, Sylwka "dopadł" kryzys. Na szczęście czułem się bardzo dobrze i mogłem dyktować mocne tempo. Maratoń ukończyłem w dobrej dyspozycji, przekraczając linię mety na 3 miejscu w kat. oraz OPEN. Kolejny start zaplanowany mam w Karpaczu, gdzię będę walczył z piękną i trudną technicznie trasą. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, a rywale będę przygotowani do mocnego ścigania :)
|
|
Zdzieszowice - Bikemaraton |
|

W sobotę (7 maja) wystartowałem w maratonie organizowanym przez Pana Macieja Grabka (Bikemaraton) w Zdzieszowicach. Przed wyścigiem czułem się dobrze i byłem pełen optymizmu. Od startu mieliśmy do pokonania długi, choć przyjemny podjazd na Górę Św. Anny. Podjazd po starcie jest bardzo dobrym pomysłem, ponieważ szybko dochodzi do selekcji i wyodrębnienia czołówki. Na podjeździe starałem trzymać się w czubie aby nie stracić kontaktu z najlepszymi zawodnikami. Na pierwszy atak zdecydował się Andrzej Kaiser. Niestety przyspałem na podjeździe i doskoczenie do Andrzeja kosztowało mnie dużo sił. Musiałem odpuścić...było to niepotrzebne zagranie z mojej strony. Nie byłem w stanie utrzymać się na kole następnym, przechodzących mnie grupą. Cały wyścig starałem dogonić się 4-osobowy pociąg Dobre Sklepy Rowerowe wraz z Bogdanem Czarnotą. Widziałem, że chłopacy robią wszystko żebym ich nie naszedł ;) Już tradycją stało się, że każdy maraton rozgrywam na finiszu. Tak też i było w Zdzieszowicach. Tym razem finisz był na moją korzyść ;) Ostatecznie ukończyłem maraton na 2 miejscu w kategorii i 3 OPEN. Gdyby nie chęć odjechania z Andrzejem, myślę, że powalczyłbym o zwycięstwo w OPEN. Co do trasy wyścigu...była interwałowa, a zarazem szybka. Bardzo lubię trasy o takim profilu. Na zjazdach należałobyć skupiony, ponieważ chwila nieuwagi mogła spowodować wypadnięcie z trasy. Za tydzień wystartuję wraz z teamem w Krakowie na Skanida Maraton, a później w Sulechowie w imprezie Kaczmarek MTB Electric. Zapraszam do Do zobaczenia !!! Zapraszam do GALERII.
|
|
Złoty Stok - Powerade Suzuki Mtb Marathon |
|

Dnia 30 kwietnia wystartowałem w Złotym Stoku, pierwszym górskim wyścigu tego sezonu. Byłem niesamowicie ciekawy mojej dyspozycji w górach oraz tego jak wypadnę na tle moich rywali. Pogoda dopisała, choć prognozy były zupełnie inne. Zaraz po starcie mieliśmy do pokonania 9km podjazd, gdzie dochodziło do pierwszych selekcji. Moim celem było zabranie się z pierwszą grupą i próba utrzymania się do końca podjazdu. Plan wykonałem w 100%, nawet przeprowadzając krótki atak na szczycie. Po pierwszym podjeździe nasza grupa liczyła 4 zawodników: Bartek Wawak, Łukasz Pihulak, Mateusz Zoń i ja ;) Po długim i męczącym podjeździe czekał nas techniczny "single track", które są moim żywiołem. Na zjazdach widziałem, że zyskuję nad chłopakami przewagę, ale była ona dość mała aby móc przeprowadzać próbę ataku. Tempo wyścigu było naprawdę mocne. Na 25 kilometrze postanowił zaatakować Bartek Wawak. Wybrał bardzo dobry moment - podajzd na Borówkową Górę. Za Bartkiem podążył Łukasz, a ja musiałem odpuścić. Nie byłem w stanie utrzymać koła...czułem strasznie pieczenie w nogach. Wiedziałem, że jest to moment mojego chwilowego kryzysu. Jechałem na trzeciej pozycji OPEN, ale na plecach czułem oddech goniącej mnie czwórki: Sławek Pituch, Lary Zębatka :), Mateusz Zoń i Marcin Kawalec. Na szczyt Borówkowej Góry wjechałem razem z Marcinem i Larym, a cały wysiłek został wynagrodzony pięknym i technicznym zjazdem, na który czekałem od samego początku maratonu! Na zjeździe zdołałem oderwać się od współtowarzyszy. Wydawało mi się, że jadę na niezagrożonej pozycji, ale to co w tym dniu Sławek robił na zjazdach to...przeszło moje wszelkie granice. Powiem krótko...szedł jak dzik! :) Ostatni etap zjazdu pokonałem z Sławkiem i na ostatnim podjeździe przed metą robiliśmy wszystko, aby nie zostać dogonionym. W tym dniu selekcja na trasie była niesamowita, a przebieg rywalizacji zmieniał się jak w kalejdoskopie. Był to kolejny maraton, na którym musiałem walczyć na finiszu i to ponownie ze Sławkiem. Wynik: 1:0 dla Sławka ;) Reasumując maraton ukończyłem na 4 pozycji OPEN i 3 w kategorii M2. Jestem niesamowicie zadowolony z mojego występu. Przed rokiem ten wynik brałbym w ciemno! Dzisiaj wyjeżdżam na do Zdzieszowic, gdzie wystartuję w sobotnim maratonie, a w niedzielę będą walczył na trasie Thule Cup w Wągrowcu. Do zobaczenia !!! Zapraszam do GALERII.
|
|
|